IRENEUSZ RUDNICKI
Dyplomowany trener metody RW
Zalozyciel Instytutu Radykalnego Wybaczania w Polsce.
Seminaria:
- WYBACZAJMY SKUTECZNIE
- DAROWANIE KRZYWD MA MOC UZDRAWIANIA
- Praca z Arkuszami Radykalnego Wybaczanie oraz Satori
6 - 7 Września 2008, godz. 10 -18,
POSK IIp. Sala Szafirowa
238-249 King's Street, Hammersmith, London W6-OFR
koszt Ł100
Radykalne Wybaczanie to forma terapii rozwinieta przez Colina Tippinga. Zakorzeniona w nas gleboko mentalnosc ofiary, strach, paranoja i poczucie winy, automatycznie znikna uwalniajac energie, ktora do tej pory tracilismy na ich tlumienie. Wiekszosc problemow osobistych, zawodowych, a nawet chorob, ma swoje zrodlo w pielegnowaniu w sobie urazow i gniewu. Prowadzi to do powstania w naszym ciele blokad hamujacych przeplyw energi zyciowej I napiec w relacjach z innymi. To, co w swiecie ludzkim jest krzywda zaslugujaca na kare I zadoscuczynienie, w duchowym jest darem dla nas, szansa na uzdrowienie I rozwoj. Metoda ta jest latwa do stosowania i daje natychmiastowe efekty, umozliwiajac wyjscie z roli ofiary. Rezultatem stosowania tej metody jest ogolna poprawa zdrowia, zwiekszenie zadowolenia,szczescie, wewnetrzna moc osobista oraz poczucie wolnosci. Poczuj ulge w momencie uwalniania sie od emocjonalnego bagazu bolu, nienawisci czy zazdrosci.
“Zycie jest o wiele latwiejsze , kiedy zaczynasz ufac, ze wszechswiat dba o Ciebie, ze wszystko co Ci sie przydarza, jest dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie.”
Wybaczanie, czy to mnie jeszcze dotyczy?
W rozmowach ze znajomymi, szczególnie tymi, na tzw. duchowej sciezce, spotykam sie czesto ze zdaniem, ze temat wybaczania maja juz z glowy, gdyz, chociaz zranien w ich zyciu nie brakowalo, to nie odczuwaja oni juz zalu o nic, do nikogo. Owszem, mówia, zagadnienie to jest nader wazne, ale dla innych, tych raczkujacych na drodze rozwoju osobistego. Czasami dodaja slowa otuchy i pochwaly, typu: "Wykonujesz wazna robote, tak wielu ludzi potrzebuje uzdrowic przeszlosc". Przyznam, ze i ja myslalem podobnie, gdy "przypadkowo" wpadla mi w rece ksiazka Colina Tippinga Radykalne Wybaczanie. Przejrzawszy kilka stron, zastanowilem sie nad wlasnym zyciem i stwierdzilem, ze nic naprawde tragicznego w nim sie nie wydarzylo, a na mniejsze przykrosci, które mnie spotkaly, juz dawno spojrzalem z duchowego punktu widzenia, lub je zracjonalizowalem, dostrzegajac w nich swój udzial i cenna lekcje jakiej dostarczyly. Ksiazka, naturalnie powedrowala na pólke i gdyby nie kolejny "przypadek", gdy zaproponowano mi tlumaczenie wykladów i warsztatów Tippinga, w czasie jego pierwszej wizyty w Polsce, prawdopodobnie pozostalbym jednym z tych "uzdrowionych". Juz dokladne studiowanie ksiazki, jako przygotowanie do roli tlumacza, uswiadomilo mi, ze z tym moim "wybaczeniem" nie jest chyba do konca tak jak myslalem. Rozmowy z Irena Polkowska - Rutenberg, trenerem metody Radykalnego wybaczania z Nowego Jorku, która sprowadzila Colina do Polski, pokazaly mi, jak wiele rzeczy gleboko ukrytych jest w mej podswiadomosci. Musialem zweryfikowac swoje poglady na zagadnienie "wybaczania" i robie to do dzis, juz jako trener metody. Pracujac z innym i soba samym wciaz odkrywam nieznane aspekty siebie w zakamarkach swojej swiadomosci, które kiedys zostaly wyparte.
Metoda, w duzym uproszczeniu sprowadza sie do "wyrazenia" uczuc i ich transformacji. Metaforycznie, jest to podróz z krainy ofiar do krainy doskonalosci. I nie sama transformacja, która dokonuje sie za pomoca przyjecia duchowej perspektywy na to co nam sie przytrafilo, jest tutaj najistotniejsza i najtrudniejsza. Elementem, który sprawia najwiecej trudnosci, szczególnie ludziom "uduchowionym" jest przyzwolenie sobie na to by czuc. Nawet jezeli damy sobie zielone swiatlo na wyrazanie uczucia zalu, to juz czesto, nie przyzwolimy sobie, zeby ujawnil sie nasz gniew, gdyz przeciez uczono nas, ze gniew, zlosc, czy nienawisc to "zle" uczucia i musimy je usunac z naszej swiadomosci. Stajemy sie ubozsi o ogromna czesc siebie, gdyz za kazdym razem gdy zaczynaja w nas pojawiac sie " zle" uczucia, a my nie pozwolimy im sie ujawnic, wypieramy sie siebie, mozna powiedziec, zdradzamy siebie. To co wyparte wedruje do tak zwanej "strefy cienia", do naszej podswiadomosci i "daje nam popalic". Co mam na mysli? Ostatnio duzo sie mówi o tym, ze nasze przekonania dotyczace nas samych i otaczajacego nas swiata rzadza naszym zyciem. Wszechswiat to taka maszynka do spelniania tego w co wierzymy. Ale w jakis sposób, wszechswiat preferuje przekonania ukryte w podswiadomosci. Jesli wiec wyprzemy z siebie gniew, swiadczacy przeciez o naszej frustracji, to nie uzdrowimy przekonan zrodzonych w momencie, gdy te frustrujace sytuacje mialy miejsce. A przekonania te, to najczesciej: niskie poczucie wlasnej wartosci; uczucie nie ukochania i odrzucenia. Przyzwolenie sobie na ujawnienie (przed soba samym) calosci naszego zranienia jest, wiec niezbedne do tego, zeby mozna bylo ta czesc "ogarnac duchem" i natchnac wiara, ze jestesmy Ukochanym, Doskonalym Dzieckiem Boga. Co sie wtedy dzieje? Czy Wszechswiat zmienia swoje reguly dzialania? Nie. On nadal slucha sie naszych przekonan i na nasze slowa " Jestem Ukochanym Dzieckiem Boga i zasluguje na wszystko co najlepsze odpowiada " Mówisz i masz" i dzieja sie "cuda". Przekonalem sie o tym wielokrotnie, na wlasnej skórze i w pracy z ludzmi. Pamietam jak jeszcze przed otrzymaniem od Colina licencji trenerskiej, praktykowalem metode na znajomych. Jedna z nich zostala wlasnie opuszczona przez swojego chlopaka, po malo, zreszta satysfakcjonujacym zwiazku. Jak sie w trakcie "sesji" okazalo, partner swoim zachowaniem bardzo przypominal jej ojca, którego eufemistycznie mozna by nazwac "niedostepnym emocjonalnie". Cala rozmowa trwala niespelna pól godziny, ale samo otwarcie sie na mozliwosc, iz obecny partner jest tak naprawde aniolem dajacym szanse na uzdrowienie przekonan o nie zaslugiwaniu i odrzuceniu w relacji z ojcem, spowodowalo u niej wyrazna zmiane samopoczucia, "przemieszczenie sie energii", jak mówi Tipping. Zmiana ta byla tak widoczna, ze przy pozegnaniu pozwolilem sobie prorokowac, ze relacje z ojcem (ignorujacym kompletnie córke od wielu lat) powinny sie poprawic, a co do chlopaka, stawialem na to, ze zechce wrócic. "Cuda" nie daly na siebie dlugo czekac. Wlaczywszy komórke, znajoma dowiedziala sie od zadziwionej mamy, ze dopytywal sie o nia i pozdrawial ojciec. Kilka chwil pózniej odebrala sms'a od swojego skruszonego chlopaka, proponujacego zejscie sie. Czy to oznacza, ze w 30 minut mozna uzdrowic cale swoje zycie? Z pewnoscia nie. Czesto powtarzam, ze zycie jest wieksze od jakiejkolwiek metody, czy filozofii. Byloby ono nudne, gdyby dalo sie tak latwo "rozpracowac". Bóg bylby nudny.
Wracajac do historii mojej znajomej, jeszcze wiele miesiecy "korzystala z pomocy" swojego aniola by uzdrowic relacje z ojcem. I dopiero niedawno, "puscila" swoje falszywe przekonania o nie zaslugiwaniu i swojego aniola, jednoczesnie. Nie bedzie juz jej potrzebny, gdyz otworzyla sie na to, iz zasluguje by byc kochana, a Wszechswiat odpowiedzial jej miloscia ojca, co do, której nie ma ona juz watpliwosci.
A co do naszego wytrwalego aniola uzdrowiciela, gdyby okazalo sie, ze w rzeczywistosci jest on cieplym i otwartym facetem, a tylko wypelniajac doskonale swoja misje gral tego nieczulego, zimnego drania, to relacje w zwiazku poprawilyby sie radykalnie. Cóz, z ludzkiego punktu widzenia, za swoje przewinienia wzgledem partnerki nalezalyby mu sie niezle baty, z duchowej zas perspektywy, zasluguje on na wdziecznosc za swoja wytrwalosc w "nakluwaniu" jej falszywych przekonan.
Takich historii mozna by mnozyc wiele i czasami pozwalam sobie na przytoczenie jednej z nich, po to, zebysmy dostrzegli sposób funkcjonowania Wszechswiata i ze tzw. cuda sa niczym innym jak Jego odpowiedzia na zmiane naszej swiadomosci.
Jezeli w zyciu spotyka Cie wszystko co najlepsze, jestes spelniony w kazdej jego dziedzinie, doswiadczasz pelni zdrowia i obfitosci, to wybaczanie, rzeczywiscie masz juz za soba. Jezeli jest inaczej, to byc moze masz w swojej podswiadomosci przekonania, które nie pozwalaja Ci tego wszystkiego doswiadczyc. A to co wyparte, najczesciej ma w sobie zal, lek, wstyd, gniew, nie ukochanie itp.
Radykalne Wybaczanie nie jest z pewnoscia jedynym sposobem pracy ze soba. Nie jest nawet jedynym sposobem na prace z Wybaczaniem. Wszystkie metody zmierzaja do tego samego - do integracji naszej swiadomosci, od Ciala poprzez Umysl Do Ducha. Róznorodnosc Wszechswiata przejawia sie takze w mnogosci podejsc, metod i kierunków. Kazdy znajduje cos dla siebie. Dla niedowiarków, sceptyków i ewentualnych krytyków chcialbym jednak zacytowac fragment opinii jednej z uczestniczek warsztatów RW.(calosc dostepna jest pod adresem www.radykalnewybaczanie.pl) "Od kilku lat jestem na sciezce rozwoju i uzdrawiania, ale tak silnych energii i namacalnych, szybkich zmian nie doswiadczylam po zadnym warsztacie."
Takich pozytywnych zmian i natychmiastowych manifestacji zycze sobie i wszystkim, bez wzgledu na podejscie do tematu wybaczania.
Namaste
Ireneusz Rudnicki
Wybaczyc innym - pokochac siebie
Wybaczanie to modny ostatnio temat. Pojawia sie on jako element wielu warsztatów rozwoju osobistego, procesów terapeutycznych, wspominany jest w ksiazkach psychologicznych i duchowych.
Colin Tipping, brytyjski terapeuta, od wielu lat mieszkajacy w Stanach Zjednoczonych, wybaczanie uczynil swoja misja. Jego ksiazka "Radykalne Wybaczanie", która ukazala sie w Polsce nakladem Wydawnictwa Medium, niespodziewanie stala sie bestsellerem. Ksiegarze informuja, ze zafascynowani ksiazka klienci wracaja do ksiegarni, by zakupic kilka kolejnych egzemplarzy i sprezentowac je rodzinie i znajomym.
Co takiego proponuje metoda Colina Tippinga, ze wiele osób twierdzi, iz zmienila ona zupelnie ich sposób patrzenia na rzeczywistosc, poprawila relacje z otoczeniem i najblizszymi, wrócila radosc zycia?
Jak twierdzi autor, wiekszosc problemów osobistych, zawodowych, a byc moze nawet chorób, ma swoje zródlo w braku wyrazania emocji, w utrzymywaniu zranienia i gniewu w sobie. Prowadzi to do powstawania w naszym ciele blokad, skutecznie hamujacych przeplyw energii zyciowej, a w relacjach z innymi do powstawania napiec kreowanych podswiadomie przez wyparte emocje i uczucia. Wybaczenie krzywd jest, jego zdaniem, najskuteczniejszym sposobem na uwolnienie sie od negatywnych emocji i zwiazanych z nimi blokad energetycznych. Colin dostrzegl, ze tak dlugo jak przyjmujemy, iz stala nam sie krzywda, nie jestesmy w stanie, mimo najwiekszych checi i determinacji, prawdziwie wybaczyc, uwalniajac sie od zgubnego ciezaru emocji. Proponuje wiec cos, co z punktu widzenia zdrowego rozsadku wydaje sie nie do zaakceptowania, a mianowicie otworzenie sie na mozliwosc, ze wyrzadzona nam krzywda byla tak naprawde darem dla nas, wiec nie ma czego, ani komu wybaczac. Podejscie to zaklada, iz jednoczesnie istniejemy w dwóch swiatach: ludzkim i duchowym. To co w swiecie ludzkim jest krzywda zaslugujaca na kare i zadoscuczynienie, w swiecie duchowym jest darem dla nas, szansa na uzdrowienie i wzrost. Jak twierdzi autor, nie musimy nawet byc gleboko przekonani do takiej duchowej interpretacji rzeczywistosci, by poczuc ulge, uwalniajac sie od emocjonalnego bagazu bólu, nienawisci, czy zazdrosci. Wystarczy jedynie odrobina otwartosci na te idee.
Opis metody, który ograniczalby sie jedynie do przyjecia duchowej perspektywy, bylby duzym uproszczeniem, nie wyjasniajacym jej skutecznosci. Colin oparl swoje podejscie na dwóch psychologicznych mechanizmach: wyparcia oraz projekcji. Twierdzi on, ze wyparty ból, gniew, nienawisc, poczucie winy i wstyd projektujemy na inne osoby i sytuacje. Oznacza to, ze denerwuje nas i boli u innych to, co wyparlismy w sobie. Osoby, które nas rania moga wiec byc postrzegane, w pewnym sensie, jako nasi dobroczyncy, gdyz pokazuja nam to, co jest w naszej "sferze cienia", podswiadomosci, a co domaga sie uzdrowienia, czyli naszej akceptacji i ukochania.
Colin akcentuje, takze bardzo mocno, potrzebe wyrazania uczuc zwiazanych ze zranieniem, gdyz nie uzdrowimy tego, czego nie dotkniemy. Paradoksalnie wiec, na poczatku procesu, nie tylko nie przyjmujemy duchowej perspektywy, usprawiedliwiajac naszych "katów", ale dajemy sobie pelne prawo do oskarzenia ich i wyzalenia sie, ujawniajac wszelkie emocje i uczucia, które towarzyszyly zranieniu lub byly jego nastepstwem.
Pracujac z zawartymi w ksiazce narzedziami, spotykajac sie z Trenerem
Radykalnego Wybaczania, czy uczestniczac w warsztatach, przechodzimy zawsze
piec etapów procesu wybaczania:
1. Opowiedzenie historii zranienia (na warsztatach odbywa sie to mentalnie).
2. Wyrazenie uczuc zwiazanych ze zranieniem.
3. Porzucenie falszywych przekonan, np. "nie jestem godny milosci",
powstalych w wyniku pierwotnego zranienia, a odpowiedzialnych za nasze
pózniejsze wybory, zachowania i emocje.
4. Przyjecie duchowej perspektywy, w której otwieramy sie na mozliwosc, ze w
tym, co nas spotkalo jest ukryty jakis dar, szansa na uzdrowienie.
5. Zintegrowanie lekkosci, radosci oraz milosci doswiadczonych jako efekt
Radykalnego Wybaczenia, za pomoca aktywnosci fizycznej, takiej jak oddech,
ruch, spiew, taniec, pisanie, mówienie itp.
Bez wzgledy na forme pracy: ksiazka, indywidualna sesja z Trenerem RW, czy warsztaty, doswiadczamy podrózy, która zaczyna sie w krainie ofiar, w najciemniejszych zakamarkach naszej podswiadomosci, a konczy w krainie akceptacji i milosci. Akceptacje i milosc odczuwamy nie tylko do naszych "katów", ale takze, i to byc moze jest najcenniejsze, do nas samych. A jak mówia - pokochac siebie to najtrudniejsza sztuka.