WYPRAWA DO MATKI MEERY
„Zagladam do kazdego zakamarka Twojej istoty. Przygladam sie wszystkiemu, co jest w Tobie, aby sprawdzic, w czym moge pomóc, gdzie skierowac uzdrowienie i moc."
- Leczy dusze
- Uwalnia od leków i niepokoju
- Prostuje duchowa sciezke
- Przecina wezly karmiczne
- Obdarza spokojem, sila i zdrowiem
Dar laski i oczyszczajacego swiatla przekazywany w milczeniu przez spojrzenie i dotyk jest dostepny dla Kazdego, kto o niego poprosi.
Popros i Ty – przezyj niezapomniane chwile mistycznego uniesienia i osiagnij harmonie ducha, ciala i umyslu na spotkaniu z Matka Meera – ziemskim wcieleniem boskiej doskonalosci, hinduskiej swietej otaczanej czcia przez tysiace ludzi na calym swiecie.
Wyjazd: 10 kwietnia 2008 r. do LIMBURGA k. Frankfurtu nad Menem, godzina 21.00
Powrót: 15 kwietnia 2008 r. ok. Godziny 18.00
Koszt Wyprawy: £250
W cenę wliczone : przejazd, 4 noclegi, śniadania i obiadokacje
Po blizsze informacje: 07956 384 160
„Wszystko pochodzi z ciszy. Bóg jest cisza”
Matka Meera
"Spotkanie z awatarem to czesto glebokie przezycie. „Awatar” – to okreslenie uzywane coraz czesciej i w mowie i w pismie, ale czy my, ludzie Zachodu rozumiemy je wlasciwie? A inne okreslenia tej samej prominencji: atman, darszan czy stan samanthi? Co znacza naprawde? Aby wlasciwie je zrozumiec siegnelam do wywiadów udzielonych przez Matke Meere. Bedac sama Awatarem – czczonym przez coraz wieksza liczbe ludzi (zwlaszcza kobiet) odpowiedziala na wiele nurtujacych nas, europejczyków pytan – zwiazanych z triumfalnym pochodem przez swiat hinduskich pogladów na duchowosc i drogi wiodace do samorealizacji i pelnego zjednoczenia z Bogiem. Dlaczego te wlasnie problemy nabieraja coraz wiekszej wagi, dlaczego coraz wiecej ludzi poszukuje drogi rozwoju duchowego? Matka Meera twierdzi, ze „swiadomosc ludzka jest obecnie przygotowywana do ogromnego szoku i odkryc – zmiany te dokonuja sie w lagodny sposób… Obecnie Bóg daje czlowiekowi wielka szanse. Na ziemi zyje teraz wiele osób boskiego pochodzenia. Wskazujemy ludziom wlasciwa droge, obdarowujemy boskim swiatlem i boska wiedza. Przynosimy na ziemie boska swiadomosc… Ja przynioslam swiatlo Paramatmana. Zawarte jest ono w kazdej rzeczy. Dzielo transformacji bedzie przebiegac dzieki temu szybciej i naturalnie. Prosilam Paramatmana, Najwyzsza Istote, bym umiala we wlasciwy sposób go uzyc. Swiatlo to nie bylo wczesniej uzyte. Z tego powodu jestem tutaj”.
Awatar – to wyslannik Boga. W sanskrycie slowo to oznacza „zejsc, schodzic w dól”, jest wiec to fakt wcielenia sie Boga czy Bogini (w religii hinduskiej panteon Bogów i Bogin jest bardzo bogaty) w cialo czlowieka. W swietej ksiedze „Bhagvad Gita” znajduje sie prawdopodobnie pierwszy opis koncepcji Awatara. Napisano tam (Bh.G.IV-7,8) slowa Kriszny: "Mozesz jednak zapytac: przeciez kazdy czlowiek jest Bogiem, czy wiec nie moze sam odkryc swej Boskosci? Tak, o to wlasnie chodzi… ciagle rozwijamy sie by móc zrozumiec swa wlasna wewnetrzna nature… Awatar nie ma potrzeby rozwoju. On lub ona przychodzi by pokazac nam nasza prawdziwa nature, pomóc nam rozpoznac wewnetrzna Boskosc"
Matka Meera dodaje „Awatarzy zawsze sa zjednoczeni z Bogiem i nigdy nie traca swiadomosci Boga (stan samanthi) w przeciwienstwie do guru, który zaczynali od niewiedzy… Jest teraz na ziemi wielu Mistrzów Duchowych. Pokazujemy ludziom droge wyjscia, ofiarowujemy im swiatlo i Boska wiedze”.
Awatar nie jest za tym superczlowiekiem pozbawionym ludzkich slabosci – ma do wykonania misje, ale wykonuje ja wcielony w cialo ludzkie, z którym nieodlacznie zwiazane sa slabosci i cierpienia. Matka Meera nigdy nie zaprzecza istnieniu ludzkiej strony natury Awatara „Awatarzy maja swoja wlasna karme – mówi. Poniewaz zyja na swiecie, maja takie same ciala, jak wszyscy. A cialo podlega prawom natury, lacznie z nieuniknionym cierpieniem. …ale ból, którego doswiadczaja Awatarzy nie jest odczuwany tak gleboko…” Jednak nawet taka wersje awatara trudno jest zaakceptowac ludziom Zachodu. Dlaczego?
Matka Meera jest zdania, ze „ludzie Zachodu nadaja zbyt wielka wage materialistycznemu postrzeganiu swiata. Ich zycie nieustannie idzie naprzód, wiec nie maja czasu i energii by zastanawiac sie nad fenomenem Awatara. Nawet gdy Awatar przychodzi, wiele osób w zachodnim swiecie nie chce poswiecic czasu, aby go spotkac".
A jednak liczba pielgrzymujacych do spokojnej wioski Balduinstein w Niemczech, w której mieszka Matka Meera (wraz z mezem – Niemcem) stale wzrasta. W tym miejscu warto podkreslic, ze Awatara nie obowiazuje celibat – przyjmujac cialo, przyjmuje bowiem wszystkie jego naturalne sklonnosci – nie staje sie nadczlowiekiem. Na odbywajacych sie w absolutnej ciszy spotkaniach Matka Meera ofiarowuje dar laski i swiatla przekazywany przez spojrzenie i dotyk. Na tym polega jej „darszan” czyli blogoslawienstwo. Slowo to w sanskrycie oznacza wizje lub ogladanie Boga. Udajac sie do swiatyni na bezcielesne spotkanie z bogiem czy obcujac fizycznie z symbolem bóstwa jakim jest Awatar – zawsze otrzymuje sie blogoslawienstwo. W przypadku Matki Meery dar ten umozliwiajacy kontakt z radykalnie transformujacym swiatlem otrzymuje kazdy bez wyjatku w momencie gdy Matka Meera spojrzy na niego – „ Zagladam do kazdego zakamarka twojej istoty. Przygladam sie wszystkiemu, co jest w tobie, by sprawdzic, w czym moge pomóc, gdzie skier owac uzdrowienie i moc. Jednoczesnie wprowadzam swiatlo do kazdej czesci ciebie…Gdy bedziesz otwarty, bedziesz widzial to i odczuwal bardzo wyraznie.”
Zagladajac pielgrzymowi w oczy spojrzeniem siegajacym do glebi jego duszy Matka Meera trzyma w rekach jego glowe. Umozliwia to „pranam” (okreslenie równiez wziete z sanskrytu i oznaczajace uklon). Nie o uklon tu jednak chodzi, ale o umozliwienie delikatnej ingerencji w cialo astralne czlowieka i usuniecie wezlów karmicznych.
Matka Meera sama opowiada tak: „Po stronie pleców przebiegaja dwie biale linie. Zaczynaja sie one u stóp, biegna wzdluz nóg, zbiegaja sie u podstawy kregoslupa i jako jedna linia, osiagaja wierzcholek glowy. Linie te sa ciensze od wlosa i gdzieniegdzie zawieraja cos w rodzaju suplów, zgrubien, które przez duchowych Mistrzów potrafia byc usuniete. Jest to operacja dosc skomplikowana i powinno sie ja robic uwaznie, gdyz przerwanie jednej z tych linii moze spowodowac smierc. Gdy trzymam w moich rekach wasza glowe, zajeta jestem usuwaniem tych zgrubien. Usuwam tez inne przeszkody w waszej sadhanie /praktyce duchowej/. Gdy dotykam waszej glowy, swiatlo kroczy w kierunku glowy wzdluz bialej linii. Pokazuje ono jak na skali stopien waszego rozwoju w sadhanie. Jesli nie ma zadnego postepu widac w jakim stopniu wasza praktyka zostala zahamowana. Jesli swiatlo wstepuje bez przerw, od stóp do czubka glowy, osoba, u której to ma miejsce moze miec wiele duchowych doswiadczen i wizji, chociaz niektórzy ludzie nie majacy bialych linii, tez doswiadczaja wizji. Gdy swiatlo dociera do wierzcholka glowy, doswiadcza sie darszanu Paramatmana. Jesli linia wykracza poza czubek glowy oznacza to, ze istnieje nieustanny zwiazek z Paramatmanem. Gdy wasze wysilki maleja swiatlo obniza swój poziom. Któregos dnia sadhana moze zostac zaniechana calkowicie. Nastepuje gleboki kryzys, któremu mozna zapobiec.
W przedniej czesci ciala znajduja sie dwie czerwone linie, które bocznie, wzdluz nóg, wstepuja ku górze. Z reguly spotykaja sie one u poczatków kregoslupa tam, gdzie jednocza sie dwie biale linie. Gdy czerwone linie docieraja do bialych osiagacie absolutne wyzwolenie. Dzieje sie to jednak rzadko i tylko u tych, którzy posiadaja Boska Shakti. Poprzez rozwój bialych i czerwonych linii sadhana nabiera trwalosci i niemozliwe staje sie jej zaniechanie. Z chwila, gdy rozwina sie czerwone linie osiaga sie wysoki poziom rozwoju. Równiez biale linie sa pomocne we wspomaganiu doswiadczen, w których dusza otwiera sie. Rozwój bialych i czerwonych linii pomaga wam trzymac wasza dusze otwarta. Jesli porównac dusze do rozkwitajacego kwiatu, to linie nalezaloby przyrównac do lodygi.
Linie te nie maja odniesienia do ludzkiej osobowosci, sa natomiast zwiazane z rozwojem duszy. A przykladem „supla” byloby chociazby wystepowanie watpliwosci, nieufnosc… Staralabym sie je usunac i rozbudzic zaufanie. „Suply” usuwane sa powoli, poniewaz jest rzecza niebezpieczna usuwac je szybko. Skutek – odczuwa pielgrzym juz w momencie rozluzniania wezla. Ci, którzy doswiadczyli sami dokonujacej sie w tym momencie przemiany, staja sie bardziej otwarci na boskie swiatlo i milosc”.
Ze slów Matki Meery wynika, ze Swiatlo i Milosc sa nierozerwalnie ze soba zwiazane. Dlatego w dzialaniach Jej – Milosc zawsze towarzyszy Swiatlu. Jest to oczywiste – skoro jest symbolem Boskiej Istoty w jej zenskim aspekcie. Na pytanie, która twarz „Matki” jest prawdziwa (bo kazda Matka ma wiele twarzy) pada odpowiedz: „Najprawdziwsza jest twarz milosci. Ta twarz powinna wam najglebiej utkwic w pamieci. Ku niej zwracajcie sie we wszystkich trudnosciach. Ta czcijcie cierpiac a waszym udzialem stanie sie odwaga i radosc. Doskonala milosc do Matki polega na dostrzeganiu w jej twarzy pelnej milosci we wszystkim, co was spotyka… Jest taka piesn w moim ojczystym jezyku – „telugu”: Milosc jest w stanie stopic kamienie i uczynic z nich wode. Doskonalej Milosci nic nie jest w stanie pokonac, gdyz jest nieskonczona”. To piekne – prawda? I ciekawe, ze taka wlasnie milosc, milosc bezwarunkowa jest gloszona nie tylko przez wszystkich Awatarów, ale wiekszosc wspólczesnych myslicieli i mistyków. Ludzkosc najwyrazniej teskni do takiej milosci, moze wiec jest szansa, ze ja osiagnie.
„Czlowiek musi dokonac wielkiego wysilku. Bóg za niego wszystkiego nie uczyni. Dobroc w czlowieku jest faktem a tesknota za bogiem stanowi nature czlowieka. Bóg kocha czlowieka wiec absolutna transformacja dokona sie, lecz potrzeba na to czasu”.
Matka Meera podkresla, ze nie jest „guru”, nie zaleca tez zycia w asramach. Uwaza, ze zycie duchowe moze i powinno rozwijac sie w rodzinie „Ludzie powinni pozostac tam, gdzie sa, cala swoja uwage poswiecac Bogu i otwierac sie na Swiatlo. To wszystko… zalecam równowage pomiedzy zyciem w swiecie a zyciem duchowym. Powinno sie kochac swiat i swoich bliznich i nie czuc sie przez nich odtracanym. Swiat nie ma w sobie nic zlego. Bóg jest wszedzie. Zazwyczaj jednak nasz sposób widzenia nie jest wystarczajaco gleboki, aby widziec swiat takim, jakim jest naprawde. Mozecie prowadzic zupelnie zwyczajne zycie. Jednak cokolwiek robicie, zawsze uswiadamiajcie sobie obecnosc Boga. Jedynym waszym celem powinno byc dazenie do Boga. To nie jest czas, by wycofywac sie ze swiata. To jest czas by w nim dzialac z miloscia Boga. Nie akceptuje nikogo, bez wzgledu na wiek, kto przyjezdza do mnie by zostac ze mna. Pragne, by ludzie przyjezdzali i potem wracali do siebie. Jezeli ludzie oddaja sie naprawde Bogu – to miedzy dzialaniem a modlitwa nie ma zadnej róznicy”.
W tym miejscu warto zapytac jakie praktyki duchowe zaleca Matka Meera tym, którzy zechca je stosowac „na co dzien”. Przede wszystkim poleca „jape”. Naucza: „Zamknij oczy, usiadz w ciszy i czyn „jape’ (czyli powtarzaj swiete imie wewnetrznie lub na glos). Mozna to czynic wszedzie. Koncentracja na boskim imieniu obdarowuje spokojem i poczuciem szczescia a takze kieruje do Boga. „Jape” mozna praktykowac podczas kazdego zajecia. Szczególnie, gdy jest to zajecie fizyczne nie wymagajace intelektualnego zaangazowania. „Japa” pomaga nam oczyscic swiadomosc i sprawia, ze „sadhana” staje sie latwa.
Dobra jest tez „mantra”, zwlaszcza ta, która przychodzi latwo i spontanicznie. Powinna wywolywac silne odczucia i byc jak muzyka wyplywajaca z serca. Pólgodzinna albo godzinna medytacja jest tez dobra. Ale jesli ktos staje sie fanatykiem i przestaje pracowac, aby zyc w samotnosci i medytowac 24 godziny, to z pewnoscia nie postepuje wlasciwie”.
Waznym aspektem nauczania Matki Meery jest ofiarowanie. „Ofiaruj Bogu wszystko – dobre i zle, czyste i nieczyste …Wazne jest nie to, co ofiarowujesz ale sam fakt, ze to robisz. Akt ofiarowania to pozbycie sie „ego”. Ofiarowanie wszystkiego Bogu jest poddaniem sie. Oddanie naszego zycia Bogu to tez poddanie. Nie byc egoistycznym, byc pokornym – to równiez poddanie. Ofiarowanie jest wazne dla przemiany wewnetrznej, dla transformacji, która musi sie dokonac, podczas pobytu na Ziemi”.
Wskazówki i nauki Matki Meery moga byc zaakceptowanie doslownie przez kazdego, niezaleznie od wyznawanej religii, przynaleznosci etnicznej czy wieku. Mnie osobiscie przekonuje i „chwyta za serce” idea harmonii pomiedzy dazeniem do jednosci z Bogiem i wypelnionym codziennymi obowiazkami zyciem w rodzinie i swojej spolecznosci. Piekne i godne zapamietania sa slowa Matki Meery: „Kiedy wiesz, ze jestes boski, mozesz stac sie calkowicie ludzki”.
Matka Meera podkresla, ze niekoniecznie trzeba spotkac sie z Nia osobiscie, by otrzymac pomoc. Wystarczy tego szczerze pragnac i w myslach ja o to prosic. Sadze, ze wielu jest takich, którzy wiedzac o tym próbuje poprzez „telepatyczny darszan” uzyskac Jej pomoc i wsparcie. I z pewnoscia wielu sie to udaje."
Hanna Zofia Etemadi